11 czerwca 2017 r. odbył się drugi etap Grand Prix Nordic Walking Wielkopolskiego Parku Narodowego Narodowego - tym razem w Puszczykowie.
Na mecie stawiło się 150 osób. Pogoda, w przeciwieństwie do poprzednich zawodów, dopisała - było bardzo ciepło, słońce świeciło przez cały dzień.
Impreza była bardzo dobrze przygotowana. Po odebraniu pakietów startowych zostaliśmy poczęstowani, jeszcze przed startem, pysznymi pączkami. Marcin Szulc z Marsz Po Zdrowie zapoznał zawodników z zasadami sędziowania, a następnie przeprowadził rozgrzewkę. Zawodnicy startowali w poszczególnych grupach wiekowych, od najmłodszych do najstarszych, najpierw mężczyźni, potem kobiety. Jednak na samym początku wystartowało 10 najlepszych mężczyzn oraz kobiet z poprzedniego etapu.
10 kilometrowa trasa była ciekawa. Prowadziła w całości po miękkim podłożu w lesie Wielkopolskiego Parku Narodowego. Teren był głównie płaski, z niewielkimi wzniesieniami. Wprawdzie tuż po starcie trasa wiodła wąską ścieżką, co przy dużej liczbie zawodników utrudniało wyprzedzanie, ale szybko "korek" się rozładował i już do końca można było swobodnie maszerować. Szum lasu i świergot ptaków umilał nam zmagania. Przepiękny las dawał, tak potrzebne przy tej pogodzie, zacienienie. Z przyjemnością się szło.
Organizatorzy wyciągnęli wnioski z uwag odnośnie uchybień w Jeziorach. Trasa tym razem była bardzo ładnie oznakowana. Wiadomo było jak rozłożyć sobie siły. Na trasie były również punkty pitne, co przy tym upale było bardzo istotne.
Po przybyciu na metę czekała na nas pyszna zupa pomidorowa serwowana z kuchni polowej. Obsługujące ją panie z przyjemnością proponowały dokładkę.
Posiłek można było zjeść przy urokliwie położonych stołach z ławeczkami.
Chętni mogli zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie w fotobudce.
Sędziowie też skorzystali z tej możliwości.
Marsz Po Zdrowie tym razem reprezentowało 12 osób, z tego pięć stanęło na podium, a Piotr zajął drugie miejsce w Open.
Ja zajęłam siódme miejsce w kat. K 60+ z czasem 1:36:44 godz. Szło mi się bardzo dobrze i jestem zdziwiona gorszym czasem niż w Jeziorach, ale podobno trasa w Puszczykowie wynosiła więcej niż 10 km.
Wspaniała atmosfera, świetna organizacja, znakomita pogoda, piękna trasa - to jest to co każdy, chciałby spotkać na zawodach.
Na mecie stawiło się 150 osób. Pogoda, w przeciwieństwie do poprzednich zawodów, dopisała - było bardzo ciepło, słońce świeciło przez cały dzień.
Impreza była bardzo dobrze przygotowana. Po odebraniu pakietów startowych zostaliśmy poczęstowani, jeszcze przed startem, pysznymi pączkami. Marcin Szulc z Marsz Po Zdrowie zapoznał zawodników z zasadami sędziowania, a następnie przeprowadził rozgrzewkę. Zawodnicy startowali w poszczególnych grupach wiekowych, od najmłodszych do najstarszych, najpierw mężczyźni, potem kobiety. Jednak na samym początku wystartowało 10 najlepszych mężczyzn oraz kobiet z poprzedniego etapu.
10 kilometrowa trasa była ciekawa. Prowadziła w całości po miękkim podłożu w lesie Wielkopolskiego Parku Narodowego. Teren był głównie płaski, z niewielkimi wzniesieniami. Wprawdzie tuż po starcie trasa wiodła wąską ścieżką, co przy dużej liczbie zawodników utrudniało wyprzedzanie, ale szybko "korek" się rozładował i już do końca można było swobodnie maszerować. Szum lasu i świergot ptaków umilał nam zmagania. Przepiękny las dawał, tak potrzebne przy tej pogodzie, zacienienie. Z przyjemnością się szło.
Organizatorzy wyciągnęli wnioski z uwag odnośnie uchybień w Jeziorach. Trasa tym razem była bardzo ładnie oznakowana. Wiadomo było jak rozłożyć sobie siły. Na trasie były również punkty pitne, co przy tym upale było bardzo istotne.
Po przybyciu na metę czekała na nas pyszna zupa pomidorowa serwowana z kuchni polowej. Obsługujące ją panie z przyjemnością proponowały dokładkę.
Posiłek można było zjeść przy urokliwie położonych stołach z ławeczkami.
Chętni mogli zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie w fotobudce.
Sędziowie też skorzystali z tej możliwości.
Marsz Po Zdrowie tym razem reprezentowało 12 osób, z tego pięć stanęło na podium, a Piotr zajął drugie miejsce w Open.
Ja zajęłam siódme miejsce w kat. K 60+ z czasem 1:36:44 godz. Szło mi się bardzo dobrze i jestem zdziwiona gorszym czasem niż w Jeziorach, ale podobno trasa w Puszczykowie wynosiła więcej niż 10 km.
Wspaniała atmosfera, świetna organizacja, znakomita pogoda, piękna trasa - to jest to co każdy, chciałby spotkać na zawodach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz