Wstajemy o tej samej porze co zawsze. Tym razem dzień zaczynamy od Nordic Walking po plaży. Półgodzinny marsz, gdzie trzeba w to wliczyć rozgrzewkę i rozciąganie, to za mało. Szkoda, że nie zarządzono wcześniejszej pobudki. W marszu bierze udział nieliczna grupa. Niektórzy odsypiają powitanie słońca.
O 8.15 idziemy na ostatni Aqua Aerobic.
Po śniadaniu pakujemy się, robimy sobie pamiątkową fotografię,
żegnamy się ze wszystkimi i opuszczamy domek. Wyjeżdżamy krótko po 12-ej, licząc na to, że nie będziemy stali w korku jak w zeszłym roku. Udało się. Do Poznania zajechaliśmy szczęśliwie i w dobrym czasie.
żegnamy się ze wszystkimi i opuszczamy domek. Wyjeżdżamy krótko po 12-ej, licząc na to, że nie będziemy stali w korku jak w zeszłym roku. Udało się. Do Poznania zajechaliśmy szczęśliwie i w dobrym czasie.
Podsumowując wyjazd: nie najgorsza pogoda, wspaniali prowadzący, świetne towarzystwo, ale dla mnie za dużo było intensywnych zajęć. No i jeszcze jedna uwaga: bardziej odpowiada mi wersja z trzema posiłkami.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz