wtorek, 30 maja 2017

Korona Dąbrówki 2017

28 maja 2017 r. odbyła się siódma edycja Biegu o Koronę Księżnej Dąbrówki. Organizatorem imprezy jest Gminny Ośrodek Sportu i Rekreacji w Dopiewie. Celem imprezy w zamiarze organizatora jest zachęcenie mieszkańców do wyjścia z domu i spędzenia czasu na świeżym powietrzu. Na linii startu stanęło prawie 500 biegaczy i 133 kijkarzy. Biegacze mieli do pokonania dystans 10 km, kijkarze natomiast 7,5 km. Na dystansach od 200 metrów do 1 km biegały również dzieci. Trasa przebiegała w całości drogami gruntowymi w lasach palędzko-zakrzewskich. Pogoda dopisała. Było bardzo ciepło i słonecznie. Wiał lekki wiatr. Organizator zadbał o nawadnianie zawodników. W kilku miejscach przed startem były ustawione pojemniki z wodą.


Niestety na trasie 7,5 km był tylko jeden punkt pitny. Przy tak wysokiej temperaturze uważam, ze to za mało. Gąbki z wodą, które dostaliśmy w trakcie marszu, w niewielkim stopniu nas schłodziły.
Na mecie wszyscy zawodnicy zostali udekorowani pamiątkowymi medalami, które zdobywane na przestrzeni lat, po połączeniu tworzą kształt korony. Każdy, kto skompletuje koronę z pięciu medali otrzymuje unikalny złoty dukat. Niestety, ci którzy rozpoczęli zbieranie medali w tym roku, nie zdołają stworzyć korony, gdyż na dziesiątej edycji dekoracja tymi medalami zostanie zakończona. Posiłek regeneracyjny jaki serwowano nam po zakończeniu rywalizacji był dość skromny. Pyszny placek drożdżowy to trochę za mało na regenerację po tak dużym wysiłku.
Oprócz rywalizacji sportowej Bieg o Koronę Księżnej Dąbrówki ma oprawę historyczną. Na miejsce zawodów co roku przybywa ubrana w strój historyczny księżna Dąbrówka, z którą chętni mogli zrobić sobie zdjęcie.

Z Marsz Po Zdrowie wzięło udział w zawodach tylko 7 osób, ale za to Edward i Jan stanęli na najwyższym miejscu podium w swojej grupie wiekowej. Niestety nie zdołaliśmy zgromadzić wszystkich do wspólnej fotografii. Udało nam się natomiast zrobić zdjęcie z księżną Dąbrówką.



Aby zachęcić uczestników imprezy do dbania o środowisko, tradycyjnie co roku zwycięzcy biegu i marszu nordic walking sadzą "swoje drzewo" w lesie Dąbrówki we współpracy z jednym ze współorganizatorów jakim są Lasy Państwowe - Nadleśnictwo Konstantynowo.
Ja wystartowałam w marszu po raz trzeci. Tym razem zajęłam 9 miejsce w grupie K 60 z czasem 1:08:03 godz. Jest to czas zdecydowanie gorszy od tego, jaki osiągnęłam trzy lata temu, pomimo tego, że regularnie trenuję.
Na uwagę zasługuje fakt, że idąc całą trasą w trakcie zawodów nie spotkałam żadnego sędziego. Widać było wprawdzie co kilka kilometrów organizatorów, ale czy oni zwracali uwagę na technikę i poprawność marszu?  

Brak komentarzy: