niedziela, 24 sierpnia 2014

Łężeczki - piątek - dzień czwarty

Jak zwykle wstajemy wcześnie rano, pomimo, że to święto, i idziemy na trening z Marcinem, a potem na Aqua Aerobic Z Heleną. Tym razem mamy trening z BeTomic'ami. Fajny przyrząd. Zaczynam odczuwać mięśnie piersiowe, których wcześniej nie musiałam tak intensywnie używać. Po śniadaniu jedziemy samochodami na wycieczkę do Centrum Edukacji Regionalnej i Przyrodniczej w Mniszkach. Bierzemy naturalnie ze sobą kije, gdyż w planie mamy również marsz. Zwiedzanie Centrum rozpoczynamy od spaceru do warsztatów ginących zawodów. Odwiedzamy kuźnię, warsztat bednarski, pszczelarza, garncarza, szewca, praczkę, mleczarza, dawny skład kolonialny, a także dawną kuchnię. Oglądamy również wnętrze dawnego spichlerza, wyposażenie dawnej klasy szkolnej oraz warsztatu wikliniarskiego. Następnie przechodzimy do dioramy ze zwierzyną leśną w Dolinie Kamionki. Oglądamy m.in. bobry, jelenie, borsuki, żurawie, czaple, kaczki, myszołowy i inne. Zobaczyliśmy poroża i skóry zwierząt, a także mieliśmy możliwość posłuchania dźwięków zwierzyny. Na zakończenie wzięliśmy udział w warsztatach wikliniarskich i garncarskich. Każdy z nas wyrobił sobie samodzielnie wózek z wikliny, a niektórzy również ulepili dzbanki z gliny.


Trwało to wszystko dosyć długo, ale w międzyczasie dostaliśmy po batoniku proteinowym, więc nie zgłodnieliśmy. Niestety nasza grupa nie zdążyła wybrać się na marsz z kijami do lasu. Ci co zdążyli bardzo sobie chwalili opowieści pana przewodnika. Po powrocie obiad, pogadanki o zdrowym odżywianiu oraz lekcja pielęgnacji i urody. Nawet mężczyźni z zainteresowaniem wysłuchali wykładu Dagmary o pielęgnacji ciała, a przede wszystkim twarzy. A po kolacji odbyły się MAŁE MISTRZOSTWA NORDIC WALKING. Za zadanie mieliśmy przejść wyznaczoną trasę, trafić do celu oraz wymyślić hasło z nazwą Marsz Po Zdrowie. Wszyscy wylewali ostatnie poty pędząc co sił starczy do mety. A Mariusz z rozpędu popędził nawet w pole kukurydzy. Zwycięzcą, co było wielkim zaskoczeniem, okazała się Agnieszka Tomaszewska, która jak przyznała dopiero w Łężeczkach zaczęła chodzić z kijami.

Brak komentarzy: