20 sierpnia 2017 r. odbyły się w Śremie ostatnie zawody w ramach Pucharu Wielkopolski Nordic Walking. Już po raz trzeci finał Pucharu Wielkopolski odbył się w tym mieście. Tym razem pogoda dopisała. Wprawdzie niebo było zachmurzone i temperatura wynosiła ok. 20 stopni, ale jak na zawody, była to idealna pogoda. Tym razem deszcz nas nie straszył, jak było w ubiegłym roku. Do rywalizacji na 5 i 10 km przystąpiło 250 zawodników. Trasa składała się z pętli 2,5 km i prowadziła, podobnie jak w poprzednich latach, częściowo po żużlowej nawierzchni stadionu, w większości jednak po miękkim podłożu Parku Miejskiego im. Powstańców. Szło się więc bardzo dobrze i można było osiągać dobre czasy. Po przybyciu na metę czekał na nas medal, na którym chętni mogli za jedyne 10 zł. wygrawerować sobie osiągnięty wynik a Śremie. Posiłek regeneracyjny składał się z zupy pomidorowej, pysznego placka z owocami, kawy lub herbaty oraz owoców. Było więc smacznie, ale niestety organizator nie zapewnił odpowiedniej liczby miejsc do spożycia posiłku regeneracyjnego.
Te kilka stołów dla 250 osób to trochę za mało.
Jeszcze przed dekoracją zawodników odbyła się (podobnie jak Wągrowcu) rywalizacja dzieci, które miały za zadanie przejść jedno okrążenie stadionu ze specjalnie przygotowanymi dla nich kijkami.
Rywalizacja była zacięta. Wszystkie dzieci otrzymały również pamiątkowe medale.
W zawodach w Śremie z Marsz Po Zdrowie wystartowało łącznie 19 osób.
Nasi zawodnicy wypadli bardzo dobrze. Wielokrotnie stawali na podium, a Tomek zajął nawet pierwsze miejsce w kat. niepełnosprawni. Zdobyliśmy również kilka pucharów w klasyfikacji końcowej Pucharu Wielkopolski, a Ania i Arleta zajęły nawet pierwsze miejsce. Należy podkreślić sprawną dekorację zawodników. Pomysł wspólnej dekoracji kobiet i mężczyzn na podwójnych podiach, jaki jest stosowany w tegorocznym Pucharze, bardzo przyspieszył nagradzanie zawodników.
W klasyfikacji drużynowej zajęliśmy trzecie miejsce.
Ja wystartowałam w rywalizacji na dystansie 5 km i zajęłam 9 miejsce w grupie K-65 z czasem 42:05 i poprawiłam wynik w porównaniu do ubiegłego roku o przeszło 4 min. Jest to mój najlepszy wynik na tym dystansie. Nie wiem tylko, czy warto się tym cieszyć, gdyż podobno dystans wynosił dużo mniej niż 5 km.
Podsumowując zawody w Śremie: łatwa trasa, smaczny posiłek regeneracyjny, świetna atmosfera, nawet pogoda "załatwiona". Do zobaczenia w przyszłym roku.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz