sobota, 4 czerwca 2016

Pobierowo - dzień czwarty

Codziennie rano o 6.45 dostawaliśmy SMS od naszych profesorów z przypomnieniem o wodzie i przekąskach oraz życzeniami miłego dnia. Trudno nam więc było z taką motywacją pójść na wagary. Tego dnia rozpoczęliśmy zajęcia Nordic Walking nad morzem z Heleną. Potem był znowu basen z Marleną. Tym razem zaordynowała nam obwód. Woda była niestety za zimna na te ćwiczenia. Zmarzłam. Po śniadaniu znowu mieliśmy Nordic Walking, ale z Marcinem. Ćwiczyliśmy koordynację. Trudne ćwiczenia, ale do opanowania. Po obiedzie kolejna wycieczka - tym razem do Trzęsacza. Mamy do wyboru trzy opcje: możemy iść do Trzęsacza pieszo plażą, albo jechać trochę samochodem, i dalej  pieszo z kijami plażą, albo wyłącznie jechać samochodem. My wybieramy opcję mieszaną. Jedziemy samochodem do Pustkowa i stamtąd plażą maszerujemy z kijami do Trzęsacza. Pogoda jest nieciekawa. Jest zimny wiatr i mglisto. Ubrałam się za lekko. W Trzęsaczu znajdują się ruiny kościoła stojącego na skarpie, który jeszcze 300 lat temu był oddalony od morza 2 km. W wyniku zjawiska abrazji kościół był stopniowo przez lata zabierany przez morze. Dopiero w XXI wieku udało się zabezpieczyć resztki murów kościoła przed całkowitym osunięciem się na plażę.
Widać na zdjęciu jak słaba była widoczność.Te wszystkie ciekawe informacje zgłębiliśmy w Multimedialnym Muzeum na Klifie w Trzęsaczu.

Jeszcze tego samego dnia po kolacji mieliśmy z Heleną zajęcia z rozluźniania powięzi. A na zakończenie dnia kolejna lekcja z historii - Grzegorz Oleszczuk przybliżył nam dzieje ziem pomorskich.
Dodatkowo niektórzy mogli poczuć na własnej skórze ciężar i trud życia średniowiecznego wojownika zakładając kolczugę, hełm, czy dzierżąc miecz.



Brak komentarzy: