Wstajemy bardzo wcześnie. Już o 7-ej mamy pierwszy trening. Jesteśmy podzieleni na 2 grupy. Nasza grupa razem z Marleną ma intensywny marsz Nordic Walking, druga grupa ma interwał z Marcinem. Idziemy znowu nad morze. O 9.30 szybkie śniadanie (muszę przyznać, że dobrze nas tam karmili) i o 11-ej spotykamy się w celu wymaszerowania na wycieczkę. Jedziemy dopiero co otwartą, odrestaurowaną kolejką wąskotorową do Niechorza do Muzeum Rybołówstwa Morskiego, a następnie do Rewala do Parku Wieloryba. Eksponaty zwierząt żyjących w morzach i oceanach były bardzo interesujące.
Po powrocie obiad. Z treningu dla chętnych z Kształtowaniem Sylwetki prowadzonym przez Helenkę rezygnuję. Po kolacji o 21-ej mamy nocny marsz. Wyposażeni w czołówki wybieramy się do lasu. Wokół ciemności - tylko my ze śpiewem na ustach i nasze punkty świetlne. Niesamowite przeżycie.
Około północy idziemy spać. Jutro znowu trzeba wstać po szóstej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz