Z kijkami chciałam chodzić już od dawna. Nawet kupiłam sobie kije w supermarkecie (jak się później okazało nieprawidłowe bo trekingowe), ale nie wiedziałam jak je prawidłowo używać. Nie chciałam zaczynać bez jakiegoś przeszkolenia, bo wiem, że gdy nabierze się złych nawyków trudno je potem wyeliminować. Chciałam pójść na jakieś przeszkolenie, ale nie wiedziałam kto to organizuje. O internecie nie miałam jeszcze wtedy pojęcia. Pomógł mi przypadek. Udałam się na Targi Aktywni 50+. Tam m.in. można było zapoznać się z zaletami Nordic Walking oraz zapisać się na naukę chodzenia, co też uczyniłam. Tam właśnie poznałam Helenę Brzozowską i Marcina Szulca z Marsz Po Zdrowie.
Tak więc w marcu 2011 roku zaczęła się moja przygoda z kijkami, która trwa do dziś i mam nadzieję, że szybko się nie skończy.
Tak więc w marcu 2011 roku zaczęła się moja przygoda z kijkami, która trwa do dziś i mam nadzieję, że szybko się nie skończy.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz