czwartek, 22 maja 2014

Grupa z Lasku Marcelińskiego

Dołączyłam do grupy kobiet, które chodziły z kijami od ponad pół roku. Większość to były panie w moim wieku. Miały już doświadczenie. Ja dopiero zaczynałam. Odczułam to bardzo szybko. Na tych zajęciach poznałam co to jest interwał. Dla nie wtajemniczonych podaję, że interwał polega na zmianie tempa marszu np. 1 min. maksymalne tempo, 0,5 min. wolniej. Ja w trakcie mojego pierwszego interwału, żeby nie stracić z oczu moich partnerek, musiałam iść cały czas w szybkim tempie. W przeciwnym wypadku pewnie bym je zgubiła.
Lasek Marceliński to bardzo urokliwe miejsce. Świetnie się w nim maszeruje: cisza, brak tłoku, ścieżki nie utwardzone. Od kwietnia 2011 roku stał się moim ulubionym miejscem do chodzenia z kijami: na początku 1 raz w tygodniu, a wkrótce 2 razy w tygodniu. Po każdym treningu wracałam pełna energii i chęci, żeby robić więcej i częściej. Czułam te wytwarzające się endorfiny. Co wcale nie oznacza, że nie byłam wyczerpana treningiem. Wręcz odwrotnie - przez pierwsze kilka tygodni padałam jak kawka. Z czasem jednak organizm przyzwyczaił się do zwiększonego wysiłku i domagał się coraz większych porcji ćwiczeń.

Brak komentarzy: